Sylwetka malarki Tamary Łempickiej
Centrum kobiecości

Sylwetka malarki Tamary Łempickiej

Doskonale znamy obraz przedstawiający kobietę w samochodzie. Auto jest zielone – to Bugatti, a osoba za kierownicą ma wyraźne, zacięte rysy twarzy i typowy dla swojego czasu image. To autoportret artystki, noszący tytuł „Tamara w Bugatti” i będący równocześnie przykładem malarstwa w stylu art déco. Podobnych płócien z pracowni tej wyjątkowej postacie wyszło wiele.
Ale zacznijmy od początku.

Spryciara

Źródła podają, że Tamara Lempicka (w rzeczywistości Maria Gurwik-Górska) urodziła się w Moskwie 16 maja 1989 roku, jak córka rosyjskiego Żyda i prawnika Borysa Gurwika-Górskiego i jego żony Malwiny Dekler. Potem Tamara, już nie Maria, będzie twierdzić, że miejscem jej urodzenia była Warszawa. Dzieciństwo spędziła w podróży, kursując między Moskwą a Warszawą, by w końcu osiąść w Sankt Petersburgu. Miasto szybko wchłonęło młodą Marię, a także stanowiło odpowiedź na jej artystyczne i intelektualne potrzeby. Na tamtejszej Akademii Sztuk Pięknych uczyła się rysunku i udzielała się w towarzystwie. Młoda, ładna, zdolna, szybko zwróciła uwagę w wysokich kręgach Wenecji Północy. Zapraszano ją wszędzie; często bywała w teatrach, a także na spotkaniach w Carskim Siole. Musiała być odważna pod względem towarzyskim, bo na bal maskowy przyszła w stroju pasterki i ze stadem żywych gęsi.

Maria nie chciała iść tradycyjną ścieżką rozwoju. Szkoła ją nudziła. Wymyśliła więc na nią sposób – udawała chorobę i wymuszała wyjazdy do Włoch, gdzie rzekomo mogła odpocząć i się leczyć. W podróżach niestrudzenie towarzyszyła jej babcia. Włochy były dla Marii kopalnią wiedzy i inspiracji, a kontynuacja nauki w Lozannie otworzyła jej furtkę do tego, co chyba kochała najbardziej, czyli do sztuki. Szczególny wpływ na jej twórczość mieli włoscy renesansowi mistrzowie, których dzieła oglądała m.in. w Wenecji i Rzymie.

W 1916 roku Tamara wyszła za mąż za Tadeusza Łempickiego i niedługo potem urodziła córkę Marie-Christine. Szczęście małżonków nie trwało długo – Rewolucja Październikowa odbiła się na życiu rodzinnym, ponieważ Tadeusz został aresztowany. Młodej żonie z małym dzieckiem nie było łatwo i aby “odbić” męża związała znajomość ze szwedzkim konsulem, z którym spędziła jedną noc. Mężczyzna potem pomógł rodzinie Łempickich opuścić ZSRR.

Pod wozem i na wozie

Para zamieszkałam w Paryżu, który mógł się wydawać idealnym miejscem do pracy twórczej. Jednak małżonkowie byli w kryzysie – on złamany więzieniem, ona zmuszona do pracy malarskiej na akord. Do tego małe dziecko, brak pieniędzy i miniaturowy wynajęty pokój.

Ale w takich warunkach także można rozwinąć skrzydła. Tamara wróciła do nauki, najpierw u Maurice’a Denisa, a potem André Lhote’a. Ten drugi w szczególny sposób przyczynił się do rozwoju talentu Lempickiej. Sławę i powszechne uznanie przyniósł jej obraz “Piękna Rafaela” prezentujący pełnię kobiecości ubraną w kubistyczne założenia. Artystka po raz kolejny “przechrzciła się” i jako Tamara de Łempicka zaczęła malować portrety. Szybko stała się niezwykle popularna. W jej atelier stawiały się znane osobistości, głównie kobiety, przedstawicielki wyższych sfer, księżniczki i wysoko urodzone panie. Lempicka, już nie Łępicka, dawała im to, czego potrzebowały – wyzwolenie z narzuconych ram i społecznie akceptowalnych zachowań, odrobinę wolności i wyuzdania, które mogły być obecne tylko na płótnie. Wielki sukces zawodowy nie przełożył się na sukces prywatny. Tamara lubiła romanse i lubiła kobiety, a Tadeusz tego nie wytrzymał. Rozwiedli się, a Łempicki zawarł kolejne małżeństwo. Tamara zdała sobie sprawę z tego, co się stało, za późno. Mąż odrzucił jej błagania o powrót. Lempicka wpadał w depresję.

Kolejne małżeństwo, tym razem z baronem Roulem Kuffenerem, przyniosło krok milowy w karierze Lempickiej. Wraz z mężem wyjechała do Hollywood w 1938 roku. Bezpośrednią przyczyną emigracji były panujące w Europie nastroje oraz widmo kolejnej wojny.

Pośmiertny sukces

W USA Tamara pracowała jak szalona. Ponownie po jej portery ustawiały się kolejki. Ale dobra passa nie trwała długo. Malarstwo Lempickiej, choć ciekawe, wyszło z mody. Twarze o geometrycznych rysach po prostu przestały się podobać. Sama artystka po śmierci męża została jeszcze na trochę w Stanach Zjednoczonych, po czym wyprowadziła się do Meksyku, gdzie mieszkała aż do śmierci w 1980 roku. Jest prochy zostały rozsypane nas wulkanem Popocatépetl.

Dopiero po latach twórczość Lempickiej została doceniona i po raz kolejny do dzieł malarki ustawiły się kolejki. Dziś obraz tej autorki to oczko w głowie wielu kolekcjonerów sztuki, którzy są w stanie zapłacić ogromne pieniądze. Nie można powiedzieć, że Lempicka nie została doceniona za życia – w końcu miała klientów i cieszyła się sławą na dwóch kontynentach. Jednak spoglądając na płótna jej autorstwa, można odnieść wrażenie, że to sztuka dla znawców, a nie dla mas; trudna, niepospolita, wyjątkowa, a także ukierunkowana na kobiecość, niekoniecznie stonowaną, a raczej wybuchającą emocjami i bardzo sugestywną.

Może Cię również zainteresować

Modowe akcenty marki Apart pod choinką

Konkurs „Co wywołuje Twój uśmiech o poranku?”

Szczęśliwą się bywa. Barbara Stuhr

Jak przygotować się do świąt i nie zwariować?

Poszukaj idealnej stylizacji świątecznej we własnej szafie

W kobietach siła! Portal Superbabka.pl partnerem Forum Kobiet

Wigilijne menu

Innowacja w dbałości o skórę, włosy i paznokcie prosto z Zachodu – Kwas Hialuronowy do picia.

Weronika Nowakowska kończy karierę sportową

Sesja świąteczna inna niż wszystkie